Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

MŚ DANIA 2015. ANGOLA. Sylwetka rywalek reprezentacji Polski kobiet

Reprezentacja Angoli kwalifikację na duński turniej uzyskała blisko dwa lata temu, zdobywając w styczniu 2014 roku brązowy medal mistrzostw Afryki. W meczu o trzecie miejsce pokonała 30:22 Algierię. Drużyna z Czarnego Lądu ma zamiar poprawić lokatę sprzed dwóch lat, gdzie uplasowała się dopiero na szesnastej pozycji.

Sternikiem angolskiego zespołu od 2014 roku jest Portugalczyk, João Florêncio. Trener z Półwyspu Iberyjskiego, oprócz najwyższych uprawnień Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF Master Coach), ukończył studia ekonomiczne.  

W tym roku prowadzona przez niego reprezentacja osiągnęła duży sukces, zdobywając złoty medal na igrzyskach afrykańskich, tym samym uzyskując bezpośrednią kwalifikację do turnieju olimpijskiego. – Angola może być jednym z najlepszych zespołów na świecie. Można dojść do tego tylko ciężką pracą. Będziemy starać się o jak najlepszy wynik w każdym spotkaniu – mówił przed początkiem turnieju w Danii João Florêncio.

Wydaje się, że po dwóch porażkach z Holandią oraz Szwecją Angola wróciła na właściwy tor. We wtorek nie dała żadnych szans zespołowi z Kuby, wygrywając gładko 38:23. Bardzo dobre zawody rozegrały dwie bramkarki afrykańskiej drużyny – Teresa Almeida oraz Cristiana Branco, notując łącznie ponad 40% skuteczności obron. W ataku brylowały Natalia Bernardo i Elizabeth Vegas, zdobywając razem 14 bramek. 

– Z zespołem z Karaibów potrzebowaliśmy zwycięstwa, które było dla nas bardzo ważne. Osiągnęliśmy to dobra grą w obronie, która wymusiła na rywalkach popełnienie wielu błędów. Pozwoliło to nam wyprowadzić wiele kontrataków, które zadecydowały o ostatecznym rezultacie we wtorkowym spotkaniu – ocenił wczorajsze starcie szkoleniowiec Angoli, João Florêncio.

Podopieczne Kima Rasmussena ostatni raz z zespołem z Angoli spotkały się dwa lata temu na mistrzostwach świata w Serbii. Biało-czerwone wygrały pewnie tamte starcie 32:23. W obozie Polek inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo nie jest brane pod uwagę, ale na pewno nie mogą one zlekceważyć afrykańskiego zespołu.

Like this Article? Share it!