Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

Polacy zakończyli turniej Christmas Cup na 1. miejscu!

Biało-czerwoni wygrali 37:33 (22:14) z reprezentacją Czech. Tym samym podopieczni Michaela Bieglera zwyciężyli w całym turnieju Christmas Cup, rozgrywanym we Wrocławiu. Na najniższym stopniu podium stanęli zawodnicy Iranu. Drużyna z Azji w spotkaniu o trzecie miejsce wygrała 25:21 z Ukrainą.

Mecz o trzecie miejsce pomiędzy drużyną Iranu a zespołem Ukrainy przez większość czasu był wyrównany i na tablicy świetlnej najczęściej widniał wynik remisowy. Jednak obie ekipy nie uniknęły błędów, przez co spotkanie nie usatysfakcjonowało w pełni kibiców zgromadzonych we wrocławskiej Hali Stulecia.

Pierwsza odsłona starcia o brązowy medal Christmas Cup należała do naszych wschodnich sąsiadów, którzy po trzydziestu minutach prowadzili nieznacznie 12:11. Spora zasługa w tym ukraińskiego rozgrywającego Oleksandr’a Tilte. 20-letni zawodnik ZTR Zaporozhye w całym spotkaniu wpisał się na listę strzelców aż osiem razy.

Determinacja zawodników zza naszej wschodniej granicy jednak nie wystarczyła, aby pokonać ambitnie grający irański zespół, który w 47. minucie po bramce Shahoo Nosratiego wyszedł na prowadzenie 18:17 nie oddając go już do końca spotkania. Ostatecznie azjatycka drużyna zwyciężyła 25:21 i tym samym stanęła na najniższym podium tegorocznego turnieju Christmas Cup.

Finał, który rozgrywany był między Polską a reprezentacją Czech, dostarczył kibicom emocji tylko przez pierwsze dziesięć minut meczu. Od tego momentu z każdą akcją rosła przewaga Biało-czerwonych. Podopieczni Michaela Bieglera zagrali twardo w obronie i skutecznie w ataku, zdobywając bramkę nawet w podwójnym osłabieniu. Oba zespoły schodziły do szatni na przerwę przy wyniku 22:14 dla gospodarzy zawodów rozgrywanych w stolicy Dolnego Śląska.

Kiedy wydawało się, że Polacy w drugiej części będą spokojnie kontrolować przebieg spotkania, w poczynania Biało-czerwonych wkradły się bardzo proste błędy techniczne. Pozwoliło to reprezentacji Czech na zniwelowanie większości strat. Na kwadrans przed końcem spotkania różnica punktów wynosiła już tylko 27:24 dla ekipy Michaela Bieglera. Jednak kolejne trzy trafienia zaliczył Jakub Łucak. Czesi,co prawda jeszcze raz zmobilizowali się do odrobienia strat, ale aby odrobić je wszystkie nie wystarczyło czasu. Polacy ostatecznie zwyciężyli 37:33, tym samym wygrywając cały turniej Christmas Cup.

Like this Article? Share it!