Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

Liga Mistrzów EHF – IFK Kristianstad 35 : 35 VIVE Tauron Kielce

Vive Tauron Kielce w pierwszym spotkaniu Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych w 2016 roku, po emocjonującej końcówce zremisowało 35:35 (17:19) z IFK Kristianstad.

Mecz świetnie rozpoczęli gospodarze, którzy po 300 sekundach od pierwszego gwizdka prowadzili już 5:1. W ataku doskonale radził sobie duet Iman Jamali – Olafur Andres Gudmundsson. Po trafieniu tego pierwszego trener kieleckiego zespołu poprosił o czas dla swojej drużyny. Strategia okazała się bardzo celna. Mistrzowie Polski z każdą minutą grali lepiej w defensywie i skuteczniej w obronie. W bramce brylował Sławomir Szmal, który zatrzymywał rzuty nawet z siódmego metra. Dzięki temu po kwadransie gry i trafieniu Denisa Buntica na tablicy wyników był remis 9:9. Kielczanie poszli za ciosem i w kolejnej akcji wyszli na prowadzenie 10:9.

Przed przerwą podopieczni Talanta Duyshebaev powiększyli przewagę do dwóch oczek i oba zespoły schodziły do szatni przy stanie 19:17 dla drużyny z Polski. Zapowiadało to wiele emocji w drugiej części gry.

Po przerwie gospodarze szybko zniwelowali starty (19:19) i mecz zaczął się poniekąd od początku. Od tego momentu najczęściej na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy. Na pięć minut przed końcem spotkania IFK Kristiastad, po rzucie Jerrego Tollbringa prowadził 39:32 i wydawało się, że Szwedzi „dopiszą” sobie dwa ważne punkty.

Jednak kolejny raz w czwartkowy wieczór kielczanie odrobili straty i doprowadzili do remisu. Piłkę przejął zespół mistrza Szwecji, ale w ataku pomylił się Iman Jamali. Do końca spotkania pozostało dziesięć sekund i swoją szansę na wygraną miała drużyna z Kielc. W ostatniej akcji Michał Jurecki wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł bezbłędny tego dnia Tobias Reichmann, ale górą tym razem był Nebojsa Simic. Bramkarz z Czarnogóry uratował dla swojego zespołu remis i chwilę później utonął w objęciach kolegów z drużyny.

Like this Article? Share it!