Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

Liga Mistrzów EHF – VIVE Tauron Kielce 28 : 27 Rhein-Neckar Loewen

Drużyna Vive Tauron Kielce wygrała 28:27 (12:10), we własnej hali z Rhein-Neckar Lowen. Dzięki temu zwycięstwu mistrzowie Polski przybliżyli się do zajęcia pierwszego miejsca na koniec fazy grupowej Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych.

Na początku spotkania zawodnicy mistrza Polski zagrali wysoko i agresywnie w obronie. Przyniosło to zamierzony skutek ponieważ ekipa Lwów zaczęła popełniać proste błędy w ofensywie. Dzięki temu po trafieniu Karola Bieleckiego w ósmej minucie było 4:2 dla gospodarzy.

Zawodnicy niemieckiej drużyny próbowali zniwelować straty jednak kapitalne zawody tego dnia rozgrywała defensywa zespołu prowadzonego przez Talant’a Duyshebaev’a. Na dodatek znów kapitalnymi interwencjami popisał się kilkakrotnie Sławomir Szmal. W 18. minucie spotkania Vive Tauron Kielce prowadziło już czterema oczkami.

Jednak od tego momentu coś zacięło się w kieleckiej maszynie. Przez to piłkarze ręczni z Rhein-Neckar Lowen doprowadzili do remisu. Lwy miały szanse prowadzić jednak rzuty z siedmiu metrów niemieckiej drużyny zatrzymał Sławomir Szmal. Ostatnie akcje pierwszej połowy należały do gospodarzy, którzy rzucili dwie bramki z rzędu, nie tracąc żadnej. Oba zespoły schodziły do szatni przy stanie 12:10 dla Vive Tauron Kielce.

Początek drugiej połowy to popis gry dwóch zawodników z drugiej linii: Denisa Buntica oraz Kim Ekdhala Du Rietz. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł reprezentant Chorwacji, a jego drużyna w 38. minucie prowadziła 17:13. Przyjezdni potrzebowali zaledwie 240 sekund aby zniwelować przewagę do jednego oczka (18:17). Zapowiadało to emocje do ostatniego gwizdka meczu.

Gdy na minutę przed końcem spotkania po fantastycznym lobie Krzysztofa Lijewskiego było 28:25 kibice w Hali Legionów zaczęli świętować zwycięstwo. Niemiecka drużyna rzuciła się do odrabiania strat w końcowych sekundach meczu. Najpierw z karnego trafił Andy Schmid, następnie w kontrataku nie pomylił się Stefan Rafn Sigurmannsson. W kolejnej akcji Uros Zorman trafił tylko w boczną siatkę i przyjezdni mieli 20 sekund na doprowadzenie do remisu. Jednak bardzo ważną interwencją znów popisał się Sławomir Szmal i to mistrzowie Polski zdobyli kolejne dwa punkty w rozgrywkach Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych.

Like this Article? Share it!