Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

Polska 36:14 Meksyk. Na otarcie gorzkich łez

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju nasze reprezentantki mecz z zespołem Meksyku określały jako spotkanie treningowe bądź rozruch. Wynik wskazuje, że te oceny nie były w najmniejszym stopniu przesadzone.

Próżno było jednak szukać uśmiechów na twarzach naszych zawodniczek mimo tak okazałej egzekucji punktowej na rywalkach. Niedzielny mecz kończący rywalizację turniejową był poniekąd kwiatkiem do kożucha i pozwalał jedynie odnotować zdobycz dopisaną w klasyfikacji tabeli. Z tej po 3 seriach gier awans na Igrzyska Olimpijskie uzyskały Rosja (z kompletem wygranych) oraz Szwecja.

W końcówce meczu Meksykanki wyraźnie opadły z sił co pozwoliło to Polkom śrubować wynik. Była to najwyższa wygrana w turnieju. Okazałe rozmiary zwycięstwa nie mogły odmienić już losu biało-czerwonych, których drugie podejście do turnieju olimpijskiego okazało się nieudane.

– Myślę, że układ gier był dla nas bardzo niekorzystny. Mecz z Rosją kosztował nas dużo sił, ze Szwedkami zabrakło zimnej głowy. Każda z nas marzyła o wyjeździe na Igrzyska, ale sport to też emocje, błędy są rzeczą normalną. Uważam, że nagłe zmiany nie są nam teraz potrzebne, regularnie gramy na głównych imprezach, mamy wspólny cel i idziemy ku dobremu jako drużyna. Teraz musimy przygotować się do czerwcowych meczów kwalifikacyjnych ME w Szwecji – podsumowała Kinga Achruk turniej przedolimpijski w Astrachaniu.

Like this Article? Share it!