Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

Znakomity występ przeciwko Francji. Obrońcy tytułu byli w opałach

Biało-czerwoni rozegrali bez wątpienia najlepszy swój mecz podczas Mistrzostw Świata we Francji. Obrońcy tytułu i zarazem gospodarze turnieju byli trochę zaskoczeni postawą naszych zawodników, szczególnie w pierwszej, bardzo wyrównanej połowie.

Polacy za sprawą trafień Przemysława Krajewskiego i Arkadiusza Moryrty w 17 i 28 minucie wychodzili na prowadzenie! Obustronną wymianę ciosów zakończył gwizdek na przerwę, a na tablicy świetlnej widniał niewiarygodny dosyć wynik 13:13.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa fatalnie rozpoczęli drugą odsłonę. Przez 4 minuty nie oddali strzału w światło francuskiej bramki i szybko tracili kolejne gole. W 37 minucie „Trójkolorowi” prowadzili już 18:13, lecz to był ostatni dołek nasze drużny.

60 sekund później strzelecką niemoc przełamał Paweł Paczkowski i dał sygnał do pościgu. W 45 minucie po kolejnej znakomitej kontrze, dystans do mistrzów świata zmalał do dwóch bramek. Niecałe dwie minuty później Marek Daćko popisał się pięknym trafieniem i nasi znów złapali kontakt!

Francuzi nie oddali już jednak pola do końca zawodów, choć cały czas nie mogli być pewni zwycięstwa, przeciągnęli do granic ostatnią minutę i uratowali ewentualny, ale całkiem realny dla nas remis.

19 stycznia 2017, Hala XXL, Nantes:

Francja – Polska 26:25 (13:13)

Francja: Omeyer, Gerard – Remili 4, Nyokas 7, Narcisse, N. Karabatić, Mahe 2, N’Guessan, Accambray 1, Abalo, Sorhaindo 4, Guigou 2, Fabregas 4, Dipanda 2, Porte, Mem.

Polska: Malcher, Morawski – Daćko 4, Łyżwa, Jachlewski, Krajewski 5, Niewrzawa, Walczak, Moryto 3, Daszek 3, M. Gębala, Przybylski 2, Paczkowski 3, Gierak, T. Gębala 5, Chrapkowski.

Fot. N.Barczyk / Pressfocus

Like this Article? Share it!