Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

Polska – Czechy, czyli z nieba do piekła na Mistrzostwach Świata

Oba zespoły do niedzielnego meczu przystąpiły ze statusem wygranych. Polki na inaugurację Mistrzostw Świata pokonały Szwedki, reprezentacja Czech dała radę Argentynie.

Do 44 minuty nic nie wskazywało na to, że podopieczne Leszka Krowickiego wyjadą z Bietigheim na tarczy.  – Jakby odcięło nam prąd, zabrakło siły i w nogach i w głowie. Dobrze, że mamy teraz dzień odpoczynku – mówiła po końcowym gwizdku Karolina Kudłacz-Gloc.

Z pięciu bramek przewagi w 53 minucie nie zostało nic. Biało-czerwone miały kilkuminutowe przerwy w zasilaniu swojego konta rzutami, co skwapliwie wykorzystywały rywalki. – To my przegraliśmy ten mecz, a nie Czeszki go wygrały – skwitował po spotkaniu nasz szkoleniowiec.

– Nadal liczymy się w tych mistrzostwach. Swoje błędy na pewno przeanalizujemy i będziemy walczyć dalej – stwierdziła po meczu Adrianna Płaczek.

MŚ 2017,  Bietigheim-Bissingen, 2. seria, gr. „B”:

Polska – Czechy 25:29 (15:12)

Polska: Płaczek, Gawlik – Achruk 5, Kobylińska 3, Kozłowska, Kudłacz-Gloc 6, Lisewska, Roszak 1, Urtnowska, Zych, Górna, Grzyb 3, Janiszewska 4, Zawistowska 1, Drabik 2, Szarawaga.

Czechy: Satrapova, Muellnerova, Kudlackova – Galuskova, Rysankova 2, Salcakova 1, Manakova 1, Kordovska 1, Hrbkova 1, Luzumova 7, Adamkova, Marcikova, Setelikova 2, Zachova 2, Jerabkova 8, Mala 4.

fot. Łukasz Laskowski (Press Focus) /zprp.pl

 

Like this Article? Share it!