Piłka ręczna | Kocham Ręczną – PGNiG

„Święta Wojna” znów zgodnie z planem. PGE VIVE nie do zatrzymania

W polskim handballu nie ma mocnych na PGE VIVE Kielce. Sławomir Szmal, Dean Bombac, Karol Bielecki czy Aleks Dujszebajew zrobili to, czego od nich oczekiwano i aż sześcioma trafieniami ograli Orlen Wisłę Płock, w klasyku PGNiG Superligi.

– Zwycięstwo VIVE jest na pewno zasłużone, ale nasza porażka jest za wysoka – twierdził po meczu trener gości Piotr Przybecki. Wcale nie musiało się tak skończyć. Do przerwy w Hali legionów pachniało niespodzianką. „Nafciarze” w 27 minucie prowadzili nawet 18:16, lecz po czerwonej kartce dla Valentina Ghionei wszystko im się posypało.

– Wisła sprawiła nam sporo kłopotów, zwłaszcza w pierwszej połowie. Ale mecz trwa 60 minut. W drugiej połowie wyeliminowaliśmy błędy, które popełniliśmy w początkowej fazie pojedynku i zasłużenie wygraliśmy – posumował zawody szkoleniowiec gospodarzy, Tałant Dujszebajew.

Po zmianie stron jego podopieczni „odjeżdżali” rywalom w oczach. Kielczanie odnieśli 26 zwycięstwo w tym sezonie i mimo, że to końcówka fazy zasadniczej, pewnie zmierzają w kierunku obrony tytułu Mistrzów Polski.

PGE VIVE Kielce – Orlen Wisła Płock 36:30 (17:18)

VIVE: Szmal, Wałach – Jurecki 4, Dujshebaev 6, Kus, Aguinagalde 3, Bielecki 8, Jachlewski 2, Strlek 2, Janc 1, Lijewski 2, Jurkiewicz, Zorman 2, Bombac 5, Djukić 1.

Orlen Wisła: Morawski, Wichary, Borbely – Daszek 1, Duarte 4, Krajewski 5, Racotea 2, Obradović, Ghionea 3, T. Gębala 3, Ivić, Tarabochia 1, M. Gębala, Żabić 4, Mihić 2, De Toledo 5.

fot. zprp.pl

Like this Article? Share it!